Dokąd
Dokąd odchodzi lato
ostatnim słońcem brzemienne
wlokąc za sobą niezdarnie
deszczem targaną sukienkę
Dokąd odchodzi
Dokąd?
Dokąd odchodzą miłości
te osierocone
Gdy dwoje tych co się kochało
wcale już nie jest we dwoje
Dokąd odchodzi
Dokąd?
Dokąd odchodzą ludzie
co gasną nagle wpół drogi
z jeszcze ciepłym na czole
pocałunkiem...
Dla E.
Pokochałam Go Jeśli kochać Mocno
bezmyślnie i naiwnie
Pokochałam Go
zachłannie i bezwstydnie
Za ten uśmiech
zdziwionego światem chłopca
Za dwie iskry
roztańczone w jego oczach
Nie myślałam o tym, że
kiedy w progu zjawiał się
żeby dzielić ze mną czas
gdzieś Go bardzo było brak
gdzieś Go bardzo było brak...
Pokochałam Go
za mocno, za odważnie
PokochałamA ja pytam
jest niemodnie
A sobą być
niewygodnie
Jeśli wierzyć w coś
to głupie
A bez celu żyć
Jest cool! i super!
To ja pytam dokąd
jedzie ten pociąg?
Jaki ma koniec
ta smutna opowieść?
Jeśli dzieckiem być
nie wypada
A być starym
to przesada
Jeśli nie czuć nic
jest dobrze, bo zdrowo
Bez sumienia żyć
znaczy żyć kolorowoDo nieznajomego
jak najmocniej
przytul
mnie do siebie
Ciebie
trzeba teraz mi
Nie mów
o miłości
Nieba
nie obiecuj
Niechaj
nie łączy nas nic
Wolno
jak najwolniej
scałuj
wstyd z mych powiek
Tłumacz
że to żaden grzech
Niechaj
wszyscy świeci
patrzą
na nas z góry
Niechaj
Bogu skarżą się
Mocno