Kim jesteś
Kim jesteś kobieto
przedwcześnie zmęczona?
Co kryją na dnie
twe oczy zielone?
Dlaczego płaczesz
z każdym deszczem?
Czy jesteś wodą
czy powietrzem?
A może ogniem?
Tak - pewnie ogniem
przecież się spalasz
szybciej niż słońce
Czasem nie mogę
za tobą nadążyć
Czasami chciałabym się uwolnić
Tak trudno jest być tobą
nocami śnić twoje...
Dokąd
Dokąd odchodzi lato
ostatnim słońcem brzemienne
wlokąc za sobą niezdarnie
deszczem targaną sukienkę
Dokąd odchodzi
Dokąd?
Dokąd odchodzą miłości
te osierocone
Gdy dwoje tych co się kochało
wcale już nie jest we dwoje
Dokąd odchodzi
Dokąd?
Dokąd odchodzą ludzie
co gasną nagle wpół drogi
z jeszcze ciepłym na czole
pocałunkiem...
A jeśli nie wrócisz dziś
A jeśli nie wrócisz dziś
nie stanie się przecież nic
tylko kolejna noc
bez Ciebie...
Jak zwykle ucichnie gwar
tramwaje pojadą spać
a pijak ułoży się
po drzewem...
Ostatnie okruchy dnia
psu na pożarcie dam
a sama zjem byle co
z herbatą...
A potem zaparzę ziół
i połknę tabletki pół
by przetrwać jakoś tę noc
zwyczajną...
I...
Do nieznajomego
Mocno Pokochałam Go Może powinnam Zasypiam przy Tobie... i marzę
jak najmocniej
przytul
mnie do siebie
Ciebie
trzeba teraz mi
Nie mów
o miłości
Nieba
nie obiecuj
Niechaj
nie łączy nas nic
Wolno
jak najwolniej
scałuj
wstyd z mych powiek
Tłumacz
że to żaden grzech
Niechaj
wszyscy świeci
patrzą
na nas z góry
Niechaj
Bogu skarżą się
MocnoDla E.
bezmyślnie i naiwnie
Pokochałam Go
zachłannie i bezwstydnie
Za ten uśmiech
zdziwionego światem chłopca
Za dwie iskry
roztańczone w jego oczach
Nie myślałam o tym, że
kiedy w progu zjawiał się
żeby dzielić ze mną czas
gdzieś Go bardzo było brak
gdzieś Go bardzo było brak...
Pokochałam Go
za mocno, za odważnie
PokochałamKto wie
zostawić muzykę
dla dużych chłopców?
Wieczory spędzać
u boku męża
w przytulnym domu?
Może powinnam
Pić zimą mniej wina
I częściej się śmiać
Pomyśleć o sobie
zadbać o zdrowie
i więcej spać?
A może to tylko ten deszcz
tak dziwnie nastraja mnie?
A może to tylko ja
w inna mnie zmieniam się?
Kto wie,
Kto...Zasypiam
O nieznajomej twarzy
O ustach obcych, nieznanych
Pierwszy raz całowanych
Zasypiam przy Tobie i... tęsknię
Za tym co nowe i świeże
Za ogniem, szaleństwem i śmiechem
Za tajemnicą i grzechem
Zasypiam przy Tobie i... tonę
W morzu snów niespełnionych
Pochylam się w swej samotności
Nad grobem naszej miłości
Zasypiam przy Tobie i... płaczę